Do dziś najbardziej znaną katastrofą pozostaje wybuch w Czarnobylu. Okazuje się jednak, że katastrof o podobnych lub gorszych skutkach było w historii znacznie więcej. BK-1000 Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej były do szpiku typowe: zawiódł najbardziej niestabilny czynnik, czyli człowiek. Prawdę powiedziawszy, reaktory RBMK-1000
Wartość jednej z największych inwestycji w Polsce w 2022 roku szacuje się na ok. 30 mld zł. Obecnie trwają prace przygotowawcze, a budowa najprawdopodobniej ruszy już w 2024 roku. Pierwsza energia elektryczna w przypadku Baltica 3 powinna popłynąć w 2026 roku, a Baltica 2 – w 2027 roku. Farma będzie eksploatowana przez 30 lat.
To jedna z największych katastrof w ruchu lądowym wPolsce. W województwie mazowieckim i łódzkim zostanie wprowadzonatrzydniowa żałoba. Do wypadku doszło po godz. 6 na drodze wojewódzkiej nr 707, tuż za NowymMiastem, przy zjeździe na Rawę Mazowiecką.
• Struktury katastrof budowalnych w Polsce w latach 1995-2015 w podziale na kategorie (rys. 15) oraz • Liczby osób poszkodowane w czasie katastrof budow-lanych w Polsce w latach 1995-2015 (rys. 16). Rys. 13. Katastrofy budowlane zaistniałe w Polsce w latach 1995 – 2015 (łącznie zaistniały 6404 katastrofy budowlane). Opracowano na
Najwięcej 45,3% przypada na Wisłę, 43,6% na dorzecza Wisły i Odry, 9,8% dla Odry, a 1,8% na rzeki Pomorza [66]. W Polsce pracuje 727 elektrowni wodnych [67], z czego tylko 18 z nich o mocy większej niż 5 MW [66]. Największą moc elektryczną zainstalowaną ma szczytowo-pompowa Elektrownia Wodna Żarnowiec.
Każdy z nas pamięta wydarzenia związane z World Trade Center z 2001 roku. Smutek i współczucie ogarnęło nawet nas, pomimo tak dużej odległości Polski od USA.
0QvkCa. Silny wiatr, ulewny deszcz, drgania... Czasem niewiele potrzeba, żeby źle zaprojektowany czy źle zbudowany obiekt uległ katastrofie. Można mówić o ogromnym szczęściu, jeśli w wyniku ludzkich błędów i zaniedbań nikt nie ucierpi – na ogół jednak katastrofy budowlane oznaczają dziesiątki lub setki ofiar.
Dane Wyższego Urzędu Górniczego wskazują na ludzkie błędy jako główne przyczyny wypadków. Powstają one w większości podczas transportu oraz obsługi maszyn i urządzeń. Najczęstsze naturalne przyczyny katastrof to wybuchy pyłu węglowego, wybuchy metanu oraz pożary powstałe od zapalonego metanu. W jednej chwili zginęło 200 osób! Kliknij w kolejne zdjęcie i czytaj więcej o największych katastrofach górniczych na Śląsku i Zagłębiu. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Dziennik ZachodniŚLĄSKIE. Historia katastrof górniczych, to od zarania część historii górnictwa węgla kamiennego. Liczby ofiar nie da się dokładnie oszacować. Setki. W okresie PRL dane na temat wypadków i ofiar śmiertelnych były tuszowane. Zobaczcie te szokujące dane. A braliśmy pod uwagę tylko takie wypadki, w których zginęło co najmniej 5 osób. Kliknij powyżej w "zobacz galerię" i przeczytaj o największych katastrofach górniczych na Śląsku i Zagłębiu [od XIX w. aż po czasy obecne].Przerażające! To były NAJWIĘKSZE katastrofy górnicze na Śląsku i Zagłębiu. Liczba ofiar jest wstrząsająca!Kliknij poniżej w galerię i czytaj o największych katastrofach górniczych w ofertyMateriały promocyjne partnera
Tornada, osuwiska i powodzie to żywioły, które Polacy znają nie tylko z filmów, ale z własnego doświadczenia. Przypominamy najbardziej tragiczne katastrofy naturalne, które wystąpiły w Polsce w ostatnich latach. (Onet/mk,GK) 10 Zobacz galerię Onet 1/10 katastrofy Onet Intensywne opady śniegu z 1979 roku sparaliżowały całą Polskę. Ówczesną zimę nazwano mianem "zimy stulecia", a w wielu miastach nie działała komunikacja zbiorowa i brakowało surowców energetycznych. W Warszawie na ulicy leżało nawet 70 centymetrów śniegu, a wielu ekspertów utrzymuje, że "zima stulecia" mogła być jedną z przyczyn tragicznego wybuchu gazu w stołecznej rotundzie PKO. Zginęło wówczas 49 osób, a kolejne 100 zostało rannych. Na zdjęciu: atak "zimy stulecia" w Warszawie. Fot. PAP/Ireneusz Radkiewicz. 2/10 katastrofy Onet Jeden z największych pożarów o charakterze klęski ekologicznej w historii Polski miał miejsce w okolicach Kuźni Raciborskiej (woj. śląskie) w sierpniu 1992 roku. Spłonęło ok. 10 tys. ha lasów (również w województwie opolskim), 2 tys. osób udzielono pomocy, a 50 osób odwieziono do szpitala. W wyniku pożaru zginęły trzy osoby. Pożar rozpoczął się w 26 sierpnia, a jego dogaszanie trwało do 12 września. Na zdjęciu: spalone samochody strażackie biorące udział w akcji gaszenia lasu w okolicach Kuźni Raciborskiej. Fot. PAP/Stanislaw Jakubowski 3/10 katastrofy Onet Tzw. powódź tysiąclecia, która w 1997 roku uderzyła w Niemcy, Austrię, Czechy, Słowację i Polskę spowodowała śmierć 114 osób. Tylko w Polsce zginęło 56 osób, a straty oszacowano na ponad 3,5 miliarda dolarów. Ogromne zniszczenia odnotowano we Wrocławiu, Opolu i Kotlinie Kłodzkiej. W całej Polsce 7 tys. osób straciło dach nad głową, a blisko 40 tys. dorobek całego życia. Na zdjęciu: zniszczony most na Nysie Kłodzkiej. Fot. PAP/CAF Hawałej 4/10 katastrofy Onet Lawina, która zeszła w Tatrach w 2003 roku porwała 13 osób, z czego ośmiu nie udało się uratować. Uczestnikami wycieczki byli uczniowie Liceum Ogólnokształcącego w Tychach. Na zdjęciu: Czarny Staw pod Rysami w Tatrach po wypadku w górach. Fot. Grzegorz Momot 5/10 katastrofy Biały szkwał, który przeszedł nad mazurskimi jeziorami w sierpniu 2007 roku, zatopił kilkadziesiąt jachtów i zabił 12 osób. Kolejne 70 osób uratowali ratownicy. Tragedię spowodował wiejący z siłą 12 stopni w skali Beauforta wiatr, który w ciągu kilku chwil wywołał fale o wysokości trzech metrów. Na zdjęciu: akcja poszukiwawcza na jeziorze Niegocin w okolicach Giżycka. Fot. PAP/Paweł Supernak 6/10 katastrofy Onet Orkan Emma, który na przełomie lutego i marca 2008 roku uderzył w Austrię, Czechy, Niemcy i Polskę zabił co najmniej 14 osób. W Polsce największe straty wywołał w Małopolsce, gdzie w ciągu kilku dni straż pożarna musiała interweniować kilkaset razu. Na zdjęciu zerwany przez orkan Emma dach w budynku mieszkalnym w Palczowicach (woj. małopolskie) Fot. PAP/Jacek Bednarczyk 7/10 katastrofy Onet Najsilniejsza od kilkudziesięciu lat seria trąb powietrznych przeszła w Polsce w dniach 15-16 sierpnia 2008 roku. Największe straty zanotowano w województwach: opolskim, mazowieckim i podlaskim. W ciągu dwóch dni tornado zrywało dachy i łamało drzewa. W wyniku uderzenia śmierć poniosły dwie osoby. Na zdjęciu: usuwanie skutków uderzenia trąby powietrznej w Sieroniowicach. Fot. PAP/Adam Hawałej 8/10 katastrofy Onet Ulewne deszcze, które nawiedziły Europę Środkową w maju 2010 roku, doprowadziły do ogromnych podtopień na terenie całej Polski. Najgorzej było w Małopolsce, Podkarpaciu i w Świętokrzyskiem, gdzie podtopienia zanotowano w praktycznie każdej miejscowości. W walkę ze skutkami powodzi zaangażowano wojsko, które przez cały miesiąc pracowało na terenie 14 województw. Na zdjęciu: Zalane bulwary wiślane w Warszawie. Fot. PAP/Tomasz Gzell 9/10 katastrofy Getty Images W wyniku powodzi z 2010 roku ma południu Polski uaktywniło ponad 1300 osuwisk. W ich wyniku uszkodzono ponad 1000 domów, a około 500 osób zostało przymusowo przesiedlonych. Najgorzej było w gminie Lancokorona, powiatach limanowskim i nowosądeckim, gdzie zanotowano ponad 100 osuwisk. Na zdjęciu: dom w Milówce, który zawalił się na skutek osuwiska ziemi. Fot. Grzegorz Celejewski/Agencja Gazeta 10/10 katastrofy Onet Wichury na Mazowszu - lipiec 2011 Silna trąba powietrzna i wichury jakie przeszły nad południowym Mazowszem i w Łódzkiem zniszczyło blisko tysiąc budynków. Najbardziej ucierpiał powiat przysuski, gdzie wichura zerwała dachy z kilkunastu domów, przewracała drzewa, zrywała linie energetyczne. Mocno ucierpieli też plantatorzy papryki, bo nawałnica zniszczyła ponad dwa tysiące foliowych tuneli i upraw. Na zdjęciu: zniszczenia w miejscowości Rusinów po przejściu trąby powietrznej nad południowym Mazowszem Fot. PAP/Piotr Polak Data utworzenia: 20 marca 2012 15:59 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Znajdziecie je tutaj.
Powrót do listyPolska historia pełna jest niewyjaśnionych katastrof. Choć straciło w nich życie wiele niewinnych osób, ich przyczyny nigdy nie zostały do końca wyjaśnione. Przyjrzymy się dokładnie przebiegowi tych tragicznych zdarzeń, docierając do nowych dowodów, świadków i najnowszych opinii ekspertów. Wszystko po to, aby dowiedzieć się jak do tych katastrof dokładnie doszło i czy można było ich uniknąć. Największe polskie katastrofy Ta dokumentalna seria to zbiór rzetelnych informacji o przyczynach tragedii minionych lat, ich przebiegu oraz skutkach. W pierwszym sezonie przyjrzymy się ośmiu tragicznym wydarzeniom, w tym historii promu „Heweliusz”, który 13 stycznia 1993 roku zatonął niedługo po wyjściu z portu Świnoujście, kulisom zawalenia się hali podczas katowickich targów w 2006 roku, pożarowi rafinerii w Czechowicach-Dziedzicach czy tragedii w kopalni Halemba, gdzie w śmiertelnej pułapce pod ziemią zginęły 23 przebieg tych tragicznych wydarzeń minuta po minucie, dotrzemy do niepublikowanych wcześniej, poruszających zeznań świadków i z pomocą ekspertów przeanalizujemy przyczyny tych śmiertelnych katastrof. Dokument uzupełnią unikalne, archiwalne zdjęcia i oryginalne nagłówki gazet z tamtych 1 (JESIEŃ 2020) - LISTA ODCINKÓW:Odcinek 1: Zatonięcie promu MF Jan HeweliuszOdcinek 2: Pożar rafinerii w Czechowicach-DziedzicachOdcinek 3: Katastrofa samolotu w Lesie KabackimOdcinek 4: Katastrofa kolejowa pod SzczekocinamiOdcinek 5: Zawalenie się dachu hali w KatowicachOdcinek 6: Wypadek autokaru w Kokoszkach Komentarze (2)pokaż wszystkie komentarzeukryj najgorzej ocenianepokaż wszystkie komentarzePomoc | Zasady forumPublikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Kiedy w styczniu 2006 r. pod naporem setek ton śniegu runęła hala Międzynarodowych Targów Katowickich, wszyscy byli zszokowani, że warunki atmosferyczne mogą spowodować taką katastrofę. Dopiero w toku śledztwa wyszły na jaw nieprawidłowości konstrukcyjne, którym zwały śniegu tylko pomogły zniszczyć budynek. Wydawałoby się, że w XXI w. katastrof budowlanych wynikających z ludzkich błędów być nie powinno. A jednak pomimo postępu technologicznego zdarzają się na całym świecie. Przypominamy najpoważniejsze z nich. Wiele katastrof budowlanych jest skutkiem ludzkich błędów, a także świadomych zaniedbań spowodowanych chęcią zaniżenia kosztów czy ominięcia trudnych do spełnienia przepisów Zawalają się budynki i mosty, zarówno te eksploatowane przez lata, jak i jeszcze niewykończone, których konstrukcja nie wytrzymała obciążeń wynikających z prac budowlanych Jako największą we współczesnych czasach, pod względem liczby ofiar śmiertelnych, oceniono katastrofę Rana Plaza w Bangladeszu. W Polsce było to zawalenie się hali Międzynarodowych Targów Katowickich Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Onetu Niedokładnie zrealizowany projekt architekta, nielegalnie dobudowane kondygnacje, lekceważenie ostrzeżeń i unikanie kontroli, ryzykowne zaniżanie kosztów budowy — to błędy, jakie popełnili wykonawcy i administratorzy obiektów, które nie wytrzymały obciążeń i runęły, powodując nie tylko ogromne straty materialne, ale przede wszystkim wiele ofiar w ludziach. W niektórych przypadkach warunki pogodowe okazały się katalizatorem katastrofy, w innych — wystarczyło nieco większe niż zwykle obciążenie stropów budynku czy dźwigarów mostu. Przeczytaj również: Luksusowy wieżowiec przechyla się o 7,5 cm rocznie. "Krzywa wieża" Runęło 39 pięter Rok 2022 rozpoczął się pod tym względem nieszczęśliwie. 11 stycznia w Kwangdzu w Korei Południowej zawaliła się część 39-piętrowego wieżowca. Na szczęście był w trakcie budowy, co pozwoliło uniknąć jeszcze większej tragedii niż ta, która się wydarzyła. 11 stycznia 2022 r. zawalił się wieżowiec w Kwangdzu (Korea Południowa) Foto: Chung Hoe-sung / Yonhap przez AP / East News Dziesiątki ratowników, wspomaganych przez psy i drony wyposażone w kamery termowizyjne, przeszukiwały teren katastrofy w poszukiwaniu zaginionych sześciu osób – pracowników budowy. Kilka dni temu – jak donosi "Washington Post" – pod stosem gruzu i połamanego betonu znaleziono jednego z nich, jeszcze nie wiadomo, czy przeżyje. Poszukiwania musiały jednak zostać spowolnione, w obawie o stabilność pozostałej konstrukcji. W wyniku wypadku zostało zniszczonych co najmniej 10 samochodów. Służby ratownicze ewakuowały 109 gospodarstw domowych oraz ok. 90 sklepów w okolicy. Jak dotąd nie wiadomo jeszcze, co było przyczyną zawalenia się budynku, ale sprawa badana jest pod kątem naruszenia bezpieczeństwa przemysłowego. Przeczytaj również: Domowe schrony dla bojących się wojny. Montuje je firma z Polski Remont był zbyt kosztowny Zanim runął 12-piętrowy wieżowiec Champlain Towers South w Miami (w czerwcu 2021 r.), już kilka lat wcześniej wiadomo było o poważnych błędach w konstrukcji budynku. Według mediów jeszcze w kwietniu ubiegłego roku rada lokatorów pisała o "fatalnych ustaleniach dotyczących stanu budynku". Wskazała na pilną potrzebę napraw kosztem 15 mln dol. W dniu tragedii mówiono o 159 uwięzionych pod gruzami ludziach. Potem okazało się, że jest 97 ofiar śmiertelnych. Okazało się, że wielu lokatorów nie było w budynku w czasie katastrofy. Podobno w akcji poszukiwań brało udział ponad 200 ratowników. Niektórzy przybyli z Meksyku i Izraela. Według ekspertów cytowanych przez dziennik "Miami Herald", budynek najprawdopodobniej runął w wyniku zawalenia się kolumny podtrzymującej taras z basenem znajdujący się nad podziemnym garażem. W tym miejscu stał kiedyś 12-piętrowy apartamentowiec Foto: Getty Images 1127 ofiar katastrofy w Bangladeszu Ta katastrofa została oceniona jako największa w XXI w. pod względem liczby ofiar śmiertelnych. Ośmiopiętrowy budynek znany jako Rana Plaza, znajdujący się w miejscowości Dhaka w Bangladeszu, runął w 2013 r., grzebiąc w gruzach 1127 osób. Ofiarami były głównie kobiety – szwaczki szyjące ubrania dla największych światowych marek takich jak Prada, Benetton, Versace, Primark czy Walmart. W ruinach budynku znaleziono również metki polskiej spółki LPP, właściciela marek takich jak Reserved, Cropp, House, Sinsay czy Mohito. Zawalony budynek Rana Plaza w Bangladeszu Foto: Sumon Yusuf/Polaris / East News Według prowadzących śledztwo przyczyną zawalenia się budynku były wibracje wielkich generatorów. Architekt, który projektował budynek, powiedział, że miał on mieć pięć pięter, a nie osiem (bez jego wiedzy, nielegalnie dobudowano trzy kondygnacje). Ponadto nie przewidziano w nim tak ciężkich urządzeń, jak maszyny tekstylne i wielkie generatory. W wyniku katastrofy zginęło 1127 osób, a około 2,5 tys. odniosło obrażenia. W fabrykach znajdujących się w budynku pracowało około 6 tys. pracowników. Katastrofa, spowodowana łamaniem praw pracowniczych i przepisów BHP, wywołała liczne protesty konsumenckie w krajach, do których trafia odzież produkowana w Bangladeszu. Dalszy ciąg tekstu pod materiałem wideo Przeczytaj również: Kolejny polski dom na liście najlepszych na świecie. Cudowny ogród Lagos — miasto katastrof W Nigerii podobno często dochodzi do katastrof budowlanych – to skutki nagminnego stosowania niskiej jakości materiałów budowlanych i nieprzestrzegania przepisów. W 2019 r. w Lagos – największym mieście tego kraju - zawaliły się dwa budynki, w tym jedna szkoła. W katastrofach zginęło ok. 60 osób. Z kolei w listopadzie 2021 r. zawalił się tu 21-piętrowy wieżowiec, który był w trakcie budowy. Ekipa budowlana czekała właśnie wtedy na przyjazd koparki. W katastrofie zginęło 45 osób, w tym właściciel budynku. Piętnastu pozostałych pracowników budowy ocalało. Jak donosi nigeryjski "The Guardian", wciąż trwa śledztwo dotyczące przyczyn katastrofy. Jak ustaliła Państwowa Agencja Kontroli Budownictwa w Lagos, budowa trzech wieżowców rozpoczęła się przed wydaniem tymczasowej zgody. Tragedia katowicka Nie tylko w Bangladeszu czy Nigerii zdarzają się poważne zaniedbania budowlańców i projektantów, które doprowadzają do tragedii. Ta w Katowicach w 2006 r. była zdecydowanie jedną z największych katastrof budowlanych w Polsce. W położonej na granicy Katowic i Chorzowa hali Międzynarodowych Targów Katowickich odbywała się właśnie wystawa gołębi pocztowych. W hali przebywało około 700 osób, kiedy dach budynku niespodziewanie zawalił się pod naporem śniegu i lodu (jak ocenili później eksperci, na dachu zalegało ok. 190 kg lodu i śniegu na m. kw.). Rozbiórka pozostałości zawalonej hali targowej w Katowicach Foto: Bartosz Samecki/REPORTER / East News Zginęło 65 osób, 170 zostało rannych. Śledztwo ustaliło, że przyczyną katastrofy był błędny projekt wykonawczy budynku, w którym wykryto wiele rażących nieprawidłowości. Wynikały one głównie z chęci obniżenia kosztów budowy. W styczniu 2019 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że część winy za tragedię ponosi Skarb Państwa, a konkretnie zaniedbania organów nadzoru budowlanego. Miał już dawno nie istnieć... Dopiero wiosną ubiegłego roku zakończyło się śledztwo w sprawie katastrofy wiaduktu Ponte Morandi we Włoszech, w okolicach Genui. Obiekt zawalił się 14 sierpnia 2018 r., zginęły 43 osoby, a ponad 500 osób straciło dach nad głową. Część mostu spadła bowiem na zlokalizowane na dole budynki mieszkalne. Pozostałości konstrukcji wiaduktu Ponte Morandi Foto: IPP/REPORTER / East News Innowacyjny wiadukt, będący dumą i symbolem Włoch, został zbudowany w latach 1963–1967. Do pogorszenia stanu technicznego wiaduktu przyczynił się rosnący z roku na rok ruch samochodów ciężarowych oraz znaczne zwiększenie ich masy. Od lat siedemdziesiątych XX w. był systematycznie konserwowany z powodu pękającego żelbetu. Eksperci od wielu lat rozważali jego rozbiórkę. Pewnego sierpniowego dnia 2018 r. plan niejako zrealizował się sam. W czasie burzy, poprzedzonej wielogodzinną ulewą, doszło do zawalenia się ok. 250-metrowego odcinka wiaduktu. Zniszczeniu uległ odcinek jezdni oraz pylon, które runęły do wody, na ulicę oraz znajdujące się pod wiaduktem zabudowania. Według relacji niektórych świadków obiekt chwilę wcześniej został trafiony piorunem. Jak wykazało śledztwo, firmy zarządzające wiaduktem w Genui wiedziały o jego fatalnym stanie od prawie dwóch dekad. Mimo to nie decydowały się na konieczne naprawy – tak twierdzi włoska prokuratura. Źródło: "The Guardian", PAP, "The New York Times", "Gazeta Wyborcza"
5 największych katastrof w polsce